antystresowa.pl/

Planer Pełen Czasu w akcji – test i recenzja

Planer planerowi nierówny

Bullet Journal prowadzę z przerwami od 2018 roku. Przez ten czas miałam do czynienia z różnymi zeszytami w kropki. Bardzo podobały mi się notesy od Devangari Art – kupiłam aż trzy sztuki. W tym roku, zachwycona akcesoriami z Action postanowiłam kupić notatnik właśnie tam. Niestety podczas tworzenia kolejnej edycji dziennika bardzo się na nim zawiodłam. Straciłam sporo czasu i materiałów plastycznych, które mogłabym wykorzystać inaczej.

Już na początku miesiąca rozpoczęłam więc poszukiwania innego materiału na Bullet Journal. A że ostatnio czytam dużo książek rozwojowych, wybrałam dobrze mi znany sklep Pani Swojego Czasu. Jak Planer Pełen Czasu wypadnie podczas testów? Czy jest warty swojej ceny? Co wyróżnia go na tle innych zeszytów w kropki?

Uwaga! Wpis zawiera linki afiliacyjne!

Planer Pełen Czasu w akcji - test i recenzja
Planer Pełen Czasu

Planer Pełen Czasu – pierwsze wrażenie

Planer Pełen Czasu to zeszyt zaprojektowany przez Olę Budzyńską, specjalistkę od zarządzania czasem dla kobiet. Przeczytałam kilka książek jej autorstwa, m.in Kursoksiążkę Asertywność i pewność siebie, której recenzja znalazła się na blogu jeszcze przed wakacjami. Wszystkie pozycje bardzo mi się podobały, pomyślałam więc, że planer również mnie nie rozczaruje. Ale zacznijmy od początku, czyli tego co widać.

Planer Pełen Czasu jako Bullet Journal
Moja aranżacja stron – to co lubię i humorystyczny opis psa

Planery są dostępne w dwóch formatach – dużym B5 i małym (Mini Planer Pełen Czasu) A5. . Ja oczywiście zdecydowałam się na ten większy zeszyt. Do wyboru mamy kilka kolorów okładek. Co jakiś czas oferta jest aktualizowana i pojawiają się nowe wzory, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Planer Pełen Czasu ma twardą oprawę. Z tyłu znajduje się gumka, którą możemy zabezpieczyć zeszyt. Przyda się, gdy strony będą zapisane i zaczną trochę odstawać. Zabezpieczy również zeszyt przed otwarciem i zniszczeniem wnętrza. Z tyłu znajduje się papierowa koperta, do której możemy włożyć np. kartki z notatkami czy listy. Nie zabrakło także małej gumki na długopis. W środku znajdziemy trzy zakładki z tasiemek. Warto wspomnieć, że planery są produkowane w Polsce.

Gumka spinająca kartki i miejsce na długopis w planerze
Gumka spinająca kartki i miejsce na długopis

Wnętrze Planera – czym różni się od standardowych zeszytów?

Planer Pełen Czasu ma aż 256 stron. Na samym początku znajduje się strona tytułowa, na której możemy zapisać swoje dane. W razie, gdyby zeszyt się zgubił, znalazcy łatwiej będzie się z nami skontaktować.

Planer Pełen Czasy - pierwsza strona zeszytu
Pokolorowany przez mnie napis na pierwszej stronie i dane kontaktowe

Później mamy spis treści, bo strony są numerowane! Dla mnie to bardzo duże ułatwienie. Właśnie tego brakowało mi do szczęścia w pierwszych notesach, z których korzystałam. W spisie możemy zapisać naprawdę dużo – zajmuje aż 3 strony.

Spis treści w zeszycie w kropki
Pierwsza strona spisu treści

Kolejna część to 12 kart do planowania miesięcznego. Kalendarz na każdy miesiąc jest zapisany na dwóch stronach. Pola z datami są duże i z pewnością pomieszczą zapiski o spotkaniach czy ważnych wydarzeniach. Po lewej stronie znajduje się miejsce na notatki i cele priorytetowe. Fajne rozwiązanie, ułatwiające planowanie. Wzór jest bardzo minimalistyczny, nadrukowany szarym tuszem. Nie za jasnym, nie za ciemnym. Oczywiście możemy go wedle uznania ozdabiać kolorami czy rysunkami, bo miejsca jest naprawdę sporo!

Ja zdecydowałam się zacząć uzupełniać planer od października, a wrzesień dokończyć w starym notesie. Mam już jednak wstępny plan na kolejny miesiąc, który możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej.

Wstępny plan na październik w moim planerze
Wstępny plan na październik w moim planerze

Planer Pełen Czasu – test jakości papieru

Początkowo miałam obawy co do papieru. Kartki mają mniejszą gramaturę (90g/m) niż te w zeszytach od Devangari Art. Wydawało mi się, że znów wszystko będzie przebijać i będę musiała kupić kolejny notes. Już podczas przeglądania wnętrza zauważyłam że nadrukowane napisy prześwitują. Moje obawy rozwiały testy pisaków i długopisów, które przeprowadziłam na ostatnich kartach.

Planer Pełen Czasu - test pisaków
Planer Pełen Czasu – test pisaków

Ku mojemu zadowoleniu, nic nie przebija. Wreszcie mogę pisać moimi ulubionymi pisakami 🙂 Niektóre kolory prześwitują przez kartki, ale można się do tego przyzwyczaić. Wszystko zależy od barwy i rodzaju pisaka. Ja używałam tylko pisadeł z wodnym tuszem – Art & Graphic Twin i Clean Color Dot firmy Kuretake. Do tego czarny i niebieski długopis, brush pen x i Chameleon Detail Pen. Te pierwsze mają najbardziej nasycone kolory i prześwitują najbardziej.

Planer w kropki - który najlepszy?
Niektóre kolory prześwitują ale nic nie przebija

Planer Pełen Czasu ma kartki w kremowym kolorze. W dotyku wydają się być dość śliskie, ale nic się na nich nie rozmazuje. Kropki są jasnoszare i nie rzucają się w oczy tak, jak te w zeszycie z Action.

Bonus do każdego zakupu

Kupując Planer Pełen Czasu dostajemy do pobrania darmowy e-book. Ola (Pani swojego Czasu) i Kasia (autorka bloga worqshop.pl) pokazują w jaki sposób korzystają z Planera. Książka zawiera dużo zdjęć opatrzonych komentarzami. Jeśli nie wiesz jak wykorzystać spis treści, zaplanować dzień, miesiąc czy tydzień – odpowiedzi znajdziesz w tekście. A nawet jeśli masz doświadczenie w prowadzeniu Bullet Journal, w e-booku znajdziesz masę inspiracji. Ja skorzystałam i zaplanowałam miejsce na listy prezentów dla najbliższych.

Daty urodzin i imienin oraz lista prezentów w planerze
Daty urodzin i imienin oraz lista prezentów

Planer Pełen Czasu – podsumowanie i moja ocena

Miałam już parę zeszytów w kropki i powiem szczerze, ten wypada najlepiej. Pomimo tego, że wolałabym śnieżnobiałe i trochę grubsze kartki, te również spełniają swoje zadanie. Pisaki przez nie nie przebijają, a na to zwracam największą uwagę kupując planer. Już raz miałam taki, w którym nie dało się swobodnie rysować i dziękuję bardzo za taki interes. Na drugim miejscu w moim kryterium oceniania są kropki. Te nie kłują w oczy, z większej odległości są niemal niewidoczne i to jest super.

Wewnątrz jest naprawdę duużo miejsca na zapisywanie. Gotowe karty do miesięcznego planowania oszczędzą czas. Nie trzeba co miesiąc rysować kolejnej tabelki. Numeracja stron i spis treści to strzał w dziesiątkę. Ja zawsze zaznaczałam kartki kolorowymi tasiemkami, ale one z czasem się zaginają, brudzą, odklejają. Teraz problem szukania konkretnej strony znika.

Numeracja stron w zeszycie w kropki
Numeracja stron

Twarda okładka świetnie zabezpiecza wnętrze, a do tego ma śliczny kolor. Podoba mi się, że logo nie rzuca się w oczy. Z uchwytu na długopis raczej nie skorzystam – wole nosić ze sobą mały piórnik. Za to koperta, większa ilość tasiemek i gumka spinająca okładkę to absolutne must have każdego planera.

Podsumowując, Planer Pełen Czasu to naprawdę świetne narzędzie do planowania, które poleciłabym każdemu, kto kocha prowadzić Bullet Journal, lub po prostu lubi notować. Choć kiedyś byłam sceptycznie nastawiona do gotowych szablonów w zeszytach – ten jest zaprojektowany idealnie. Kilka zapełnionych kartek i ogrom miejsca na własne bazgroły.

Planer Pełen Czasu – plusy

  • Ładny, minimalistyczny projekt okładki,
  • twarda obwoluta,
  • gumka spinająca okładkę,
  • trzy zakładki z tasiemek,
  • gumka na długopis,
  • koperta na kartki i naklejki z tyłu zeszytu,
  • dużo (aż 256) numerowanych stron,
  • spis treści do samodzielnego wypełnienia,
  • 12 kart z planami miesięcznymi,
  • kropki są szare, nie kłują w oczy,
  • kremowy papier o gramaturze 90g, lekko śliski,
  • pismo się nie rozmazuje, pisaki nie przebijają,
  • e-book z inspiracjami gratis do każdego planera.

Minusy

  • Niektóre kolory prześwitują – widać je lekko na drugiej stronie kartek (zobacz zdjęcia w galerii).

Leave a Reply